16.08.2026 8:09
26 wyświetleń
0 komentarzy
Nocą z 11 na 12 sierpnia 2017 roku byliśmy na terenie ogródków działkowych pod Bydgoszczą. Nieduża ekipa, śpiewaliśmy przy wtórze gitary. Kot, który przez cały dzień biegał jak oszalały, spał zwinięty w kłębek na leżaku. Gdy zgasło światło, zapaliliśmy świeczkę. Za drewnianą ścianą coś huczało, trzeszczało. Rankiem, gdy się obudziliśmy, lasu już nie było.
Zobacz cały artykuł w serwisie bydgoszcz.wyborcza.pl »