Po ponad czterech miesiącach milczenia Aleksander Miszalski zabrał głos przed drugą turą wyborów prezydenta Krakowa. Zarzucił Łukaszowi Gibale manipulacje, populizm i składanie obietnic bez pokrycia. Przekonywał, że realizacja programu rywala Moniki Piątkowskiej może kosztować miasto miliardy złotych.