27.02.2026 10:56
45 wyświetleń
0 komentarzy
Pięć lat przyszło czekać nam na to, by zobaczyć, gdzie kolejne kroki postawi Bruno Mars. Jego krok wstecz, hen aż do lat 60., to nie regres — to krok wpuszczenia do mainstreamu zapomnianego niepoprawnego, beznadziejnego romantyzmu, który zdawałoby się, w muzyce i sercach dawno już wymarł. Jego nowy album "The Romantic" to opowieść o zauroczeniu, pierwszym spojrzeniu, zalotnym mrugnięciu okiem i dreszczu, który rozchodzi się po ciele, gdy uczucie przypłynie w nieoczekiwanym momencie.
Zobacz cały artykuł w serwisie kultura.onet.pl »