21.03.2026 10:59
26 wyświetleń
0 komentarzy
— Mówiono mi "Mary, jeżeli chcesz tam iść, to żebyś tylko nic nie powiedziała, bo na scenie to nie jest miejsce na takie różne tematy". A właśnie moje serce mi mówi, że scena to jest miejsce, żeby poprzez tekst, muzykę, żeby poprzez performance wyrazić jakieś swoje emocje, a te emocje u mnie to jest od euforii po niezadowolenie po też tak zwane już mówiąc bardzo dobitnie wk*****nie — mówiła Mery Spolsky podczas debaty "Granice sztuki: kpina, bluźnierstwo, sacrum, profanum".
Zobacz cały artykuł w serwisie kultura.onet.pl »