14.03.2026 15:07
65 wyświetleń
0 komentarzy
Europejski przemysł motoryzacyjny od kilku lat zmaga się z ogromnymi wyzwaniami. Mowa przede wszystkim o kosztownej transformacji w stronę elektromobilności, a także rosnącej konkurencji z Chin. Teraz pojawia się kolejny zwrot akcji - według najnowszych doniesień koncern Stellantis prowadzi rozmowy z chińskimi producentami samochodów na temat inwestycji w jego europejskie operacje. Paradoks polega jednak na tym, że firmy z Państwa Środka są dziś jednocześnie jednymi z największych konkurentów dla europejskich marek.
Zobacz cały artykuł w serwisie motoryzacja.interia.pl »