06.03.2026 5:55
23 wyświetleń
0 komentarzy
"Brakujące ogniwo pomiędzy Jimim Hendrixem a Eddiem Van Halenem" - to jedno z określeń, którymi dziennikarze nazwali Davida Gilmoura. 80-letni muzyk wprawdzie nigdy nie był uznawany za wirtuoza gitary, jednak późniejszy lider Pink Floyd do dziś pozostaje wzorcem malowania emocji dźwiękami.
Zobacz cały artykuł w serwisie muzyka.interia.pl »