Legendarny Paul McCartney na chwilę zamienił stadiony na niewielką scenę w Los Angeles. Podczas dwóch wyjątkowych koncertów w Fonda Theatre artysta nie tylko sięgnął po największe przeboje swojej kariery, ale też wrócił pamięcią do pierwszych dni The Beatles i ich przełomowej podróży do Stanów Zjednoczonych.