02.10.2026 8:44
8 wyświetleń
0 komentarzy
Miękki rynek reasekuracji ma się stabilnie i najwyraźniej nigdzie się nie spieszy. Jak ostatnio pisaliśmy w Dzienniku Ubezpieczeniowym: Jefferies zakłada, że presja na stawki może jeszcze przyspieszyć w 2027 roku, później coraz mocniej przenosić się na warunki umów, a pełne dno obecnego cyklu pojawi się dopiero około 2030 roku.
Im wyraźniej proces się napędza, tym bardziej wszystkie ścieżki prowadzą w jedno miejsce: do kapitału. Rekordowego, coraz bardziej dostępnego i coraz mocniej szukającego dla siebie biznesu. Przed reasekuratorami znajomy już w sumie test: jak długo uda się utrzymać dyscyplinę, kiedy nadmiar kapitału zaczyna wymuszać walkę o ryzyko? Od przybytku głowa... jednak może rozboleć.
Zobacz cały artykuł w serwisie DziennikUbezpieczeniowy.pl »