27.04.2026 13:50
4 wyświetleń
0 komentarzy

Oskarżenia w stronę UE o to, że zamiast dążyć do rozwijania, technologii zajmuje się pierdołami, jak nakrętki do butelek są naprawdę mocarnym uproszczeniem tematu. Prawdą jest jednak to, że zalewają nas technologie z zewnątrz, a innowacyjność regionu wypada słabo na tle Chin i USA. Są jednak pomysły, jak temu zaradzić. Aby nie tylko nie być zależnym od innych, ale także rozwijać własne innowacje. Jednym z programów mającym to zapewnić jest strategia Made in Europe. I chociaż ta jeszcze nie weszła w życie, to spotkała się z ostrą reakcją ze strony rządu Chin, który zaczął wręcz rzucać groźby w stronę Wspólnoty. A to oznacza jedno: Pekin się jej boi, a to oznacza, że dostrzega w niej potencjał.Made in Europe zadrą w chińskim tyłkuWyjaśnijmy jednak najpierw, czym dokładniej ma być Made in Europe. Otóż przedsiębiorstwa i samorządy starające się o dotacje z UE w sektorach publicznych, jak motoryzacja, OZE, czy produkty ze stali muszą spełnić warunek pochodzenia elementów lub surowców z terenów Unii Europejskiej.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »