10.03.2026 6:56
32 wyświetleń
0 komentarzy
Kilkadziesiąt minut po północy czasu polskiego okazało się, że Mirra Andriejewa nie obroni tytułu w singlu podczas turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Rosjanka, która miała wyraźny problem z panowaniem nad emocjami, niespodziewanie uległa Katerinie Siniakovej. Dla 18-latki nie był to jednak koniec rywalizacji w Kalifornii. Niespełna dwie godziny po bolesnej porażce znów pojawiła się na korcie. I tam nastał dla niej niezwykły zwrot akcji. Dzięki temu wywalczyła awans kosztem m.in. Jeleny Ostapenko.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »