16.03.2026 11:12
30 wyświetleń
0 komentarzy
Philipp Raimund był jednym z bohaterów tegorocznych igrzysk olimpijskich. To właśnie on wyrwał złoto Kacprowi Tomasiakowi na normalnej skoczni, broniąc prowadzenia, które wywalczył w pierwszej serii. Niemiecki skoczek zaskoczył wszystkich swoją decyzją, nagle rezygnując ze startu w niedzielnym konkursie na Holmenkollbakken w Oslo. Na jego decyzję zareagował na gorąco dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich - Sandro Pertile.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »