17.03.2026 22:56
64 wyświetleń
0 komentarzy
Manchester City pragnął zrobić to, czego dosłownie chwilę wcześniej dokonał Sporting na własnym stadionie. Drużyna Pepa Guardioli musiała odrobić trzybramkową stratę z pierwszego starcia. I o ile Portugalczykom ta sztuka się udała, tak w meczu Anglików z Realem Madryt już po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że remontada jest realna. Ostatecznie to Hiszpanie wygrali 2:1.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »