25.03.2026 14:21
24 wyświetleń
0 komentarzy
Gdy PZN pod wodzą Apoloniusza Tajnera podjął decyzję, by mimo wszystko nie przedłużać umowy z trenerem Hannu Lepistoe, stanowczy sprzeciw zgłosił Kamil Stoch. Doszło wówczas to spięcia zawodnika z prezesem federacji. O wszystkim opowiada dopiero teraz jeden z zainteresowanych. Wyjawia, jakie dobitne słowa padły wówczas z ust skoczka narciarskiego.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »