01.04.2026 8:56
61 wyświetleń
0 komentarzy
W meczu Szwecja - Polska w finale baraży nie zabrakło kontrowersji, a ostatecznie awans na tegoroczne mistrzostwa świata wywalczyli gospodarze. Po spotkaniu wiele mówi się nie tylko o aspektach czysto piłkarskich, ale też o pracy głównego sędziego, Slavko Vincicia. Ten pod koniec spotkania podjął skandaliczną, z punktu widzenia polskich piłkarzy, ale też kibiców i ekspertów decyzję, po której nie było już odwrotu. Patrząc na liczby można nawet dojść do wniosku, że arbiter "ograbił" kadrę Jana Urbana z wielu cennych sekund.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »