03.04.2026 9:09
30 wyświetleń
0 komentarzy
Dwa kapitalne sety, a potem kropka nad "i" w trzecim, już bez presji. Tak wyglądał ćwierćfinał Ligi Mistrzów w wykonaniu Aluron CMC Warty Zawiercie. Drużynę do turnieju finałowego po raz drugi z rzędu wprowadził Michał Winiarski, tym razem po efektownym rozprawieniu się z Cucine Lube Civitanova. Trener Zawiercian jasno wskazał, co przeważyło na korzyść jego zespołu. Ale też mocno tonuje nastroje, bo Warta wpędziła się w kłopoty w PlusLidze.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »