03.04.2026 10:08
24 wyświetleń
0 komentarzy
Prime MMA z pewnością nie może zaliczyć ostatnich dni do najbardziej udanych. Organizacja mierzy się z falą potężnych konsekwencji po konferencji promującej nadchodzącą galę i zapowiedzi, a następnie rezygnacji z turnieju, w którym miały wziąć udział osoby w kryzysie bezdomności bądź pogrążone w innych problemach życiowych. Zamieszanie wokół swojego pracodawcy postanowił skomentować jeden z zawodników Jacek Murański. Legenda freak fightów naprawdę nie gryzła się w język.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »