04.04.2026 14:40
32 wyświetleń
0 komentarzy
Kamil Majchrzak szybko, bo już po drugim meczu, pożegnał się z turniejem ATP 250 w Marakeszu. Za burtę wyrzucił go 36-letni Marco Trungelliti. Doświadczony zawodnik następnie poszedł za ciosem, dzięki czemu zameldował się w pierwszej setce rankingu. Z tego powodu znów przypomni sobie o nim cały świat. Kiedyś oferowano mu spore pieniądze za celowe przegranie meczu. Argentyńczyk odmówił, przez co musiał uciekać z ojczyzny. Dostawał też groźby śmierci.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »