10.04.2026 17:00
41 wyświetleń
0 komentarzy
Ile Iga Świątek znaczy dla polskiego tenisa, widzimy na każdym kroku. Pokazała to także sytuacja na starcie "tenisowego wydarzenia roku" - jak reklamowano pojedynek reprezentacji Polski z Ukrainą w turnieju Billie Jean King Cup. Stawka jest ogromna, w sobotę poznamy zespół, który uzyska awans do finałów nieoficjalnych mistrzostw świata. Czy trybuny świeciły pustkami? Nie, ale frekwencja pozostawiła wiele do życzenia.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »