19.04.2026 12:40
34 wyświetleń
0 komentarzy
Iga Świątek pierwszy start z nowym trenerem ma za sobą. W Stuttgarcie, gdzie dotąd lubiła grać, zaliczyła dwa mecze i odpadła z Mirrą Andriejewą w ćwierćfinale. - Ten mecz niewiele się różnił od tego z Magdą Linette w Miami. To nie jest jednak tak, że trzy treningi z Roigem zmienią Igę. Ona jest dość uparta, ma tendencję do tego, by wracać do ustawień fabrycznych. Jest jednak coś jeszcze - mówi nam Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklubu, zwracając uwagę na to, jaki jest ten największy problem Polki.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »