20.04.2026 18:06
44 wyświetleń
0 komentarzy
To był chyba najprostszy sposób, by wziąć udział w historycznym wydarzeniu piłkarskim w Polsce. Co prawda "wersalem" nie pachniało, ale kibice Ruchu Chorzów i Wisły Kraków zrobili sporo, by nikogo nie zniechęcić do wzięcia udziału w kolejnej próbie bicia rekordu. Tym razem na Stadion Śląski wybrałem się jako kibic i wizyty na takim meczu odradzałbym tylko najbardziej wrażliwym miłośnikom piłki - pisze dziennikarz Interii Piotr Jawor.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »