20.04.2026 22:46
32 wyświetleń
0 komentarzy
To była tylko cisza przed burzą. Jan Tomaszewski nie zabrał głosu bezpośrednio po odpadnięciu Barcelony z Ligi Mistrzów. Można było jednak w ciemno zakładać, że jego stosunek do Hansiego Flicka nie zmienił się ani na jotę. A jeśli, to tylko w jednym kierunku. Przypuszczenie szybko się potwierdziło. Legendarny bramkarz nie szczędzi zjadliwości, porównując niemieckiego szkoleniowca do podrzędnego ogrodnika i... nominując go korespondencyjnie do Nagrody Nobla.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »