13.09.2026 8:12
26 wyświetleń
0 komentarzy
Czyn, którego dopuścił się Adrian Siemieniec, jest naganny. Nie przekreśla jednak jego trenerskiej przyszłości. Ba, może nawet jest szansą, by była ona prawdziwie świetlana. Wszystko zależy od wniosków, jakie wyciągnie. Na razie jest zdruzgotany i najwyraźniej potrzebuje czasu.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.rp.pl »