13.03.2026 11:28
51 wyświetleń
0 komentarzy
Koncert Unknown Mortal Orchestra w Starym Maneżu okazał się doświadczeniem znacznie bardziej wymagającym, niż mogliby przypuszczać ci, którzy pojawili się tam z czystej ciekawości. Nowozelandzka grupa dowodzona przez Rubana Nielsona zaprosiła publiczność w psychodeliczną podróż pełną długich instrumentalnych napięć, dusznej atmosfery i cięższych aranżacji znanych utworów. Wieczór otworzył natomiast znacznie bardziej bezpośredni i emocjonalny występ Seana Solomona.
Zobacz cały artykuł w serwisie muzyka.interia.pl »