16.09.2026 11:11
7 wyświetleń
0 komentarzy
Jedno zwierzę zginęło potrącone przez pociąg, drugie krąży po Półwyspie Helskim. - Raz jest w Juracie, innym razem w Helu i dlatego wszyscy umywają ręce, bo dziś to może mój problem, ale jutro już kogoś innego - mówią społecznicy.
Zobacz cały artykuł w serwisie trojmiasto.wyborcza.pl »