26.03.2026 10:53
17 wyświetleń
0 komentarzy
Gdy jako zespół teoretycznie słabszy prowadzisz z faworyzowanym gigantem 23:20, to nie możesz tego seta przegrać. Asseco Resovia Rzeszów jednak zrobiła to we własnej hali przeciwko Ziraatowi Bankkart Ankara. Mało tego, polski zespół nawet nie doprowadził do gry na przewagi i przegrał 23:25. — To bardzo boli — powiedział wprost po spotkaniu kapitan Marcin Janusz. I dodał więcej.
Zobacz cały artykuł w serwisie przegladsportowy.onet.pl »