03.03.2026 9:38
20 wyświetleń
0 komentarzy
Z naprawdę dobrej strony pokazała się Jagiellonia Białystok zaledwie kilka dni temu we Florencji. Podopieczni Adriana Siemieńca pokonali na wyjeździe Fiorentinę 4:2 i godnie pożegnali się z europejskimi pucharami. Włosi najedli się wtedy sporo strachu, ale też wstydu. Tuż po poniedziałkowym meczu ligowym z tego powodu nie wytrzymał jeden z dziennikarzy, który wypalił do trenera, gdy w jego ręce wpadł mikrofon. Słowa żurnalisty w mediach społecznościowych przytoczył będący na miejscu akcji Piotr Dumanowski.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »