03.03.2026 15:53
58 wyświetleń
0 komentarzy
Władze żużlowej Ekstraligi zaliczyły ogromną wpadkę przy procedurze wyboru zawodnika z dziką kartą na turniej IMME w Łodzi. Głosowanie na Facebooku padło łupem azjatyckich botów, co wymusiło natychmiastowe zresetowanie całego procesu. Villads Nagel, w którego imieniu oddawano fałszywe głosy, stanowczo odciął się od tego procederu i w pełni poparł decyzję organizatorów.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »