05.03.2026 16:43
36 wyświetleń
0 komentarzy
Po pierwszym starciu w ramach tegorocznego półfinału Pucharu Króla FC Barcelona była niemalże pewna pożegnania się z dalszymi występami w tych rozgrywkach. Przebieg rewanżu dawał jednak ogrom nadziei na dokonanie historycznej remontady. Ostatecznie "Dumie Katalonii" zabrakło jednak jednego gola do odwrócenia losów rywalizacji z Atletico Madryt. Były zawodnik Barcelony - Lluis Carreras - dopatruje się winy w piłkarzu, który miał stać się naturalnym następcą Roberta Lewandowskiego.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »