11.03.2026 6:31
15 wyświetleń
0 komentarzy
W sobotę w miejscowości Witten w Zagłębiu Ruhry odbyło się ostatnie pożegnanie giganta i zarazem legendy polskich zapasów Adama Sandurskiego, który nie tylko z uwagi na znakomite warunki fizyczne był nazywany "olbrzymem z Rzeszowa". Mocarzem był także na światowych matach, zdobywając brązowy medal olimpijski. Wielkie emocje udzieliły się Janowi Falandysowi, którego nie mogło zabraknąć na żałobnych obrzędach w Niemczech oraz rozmówcom Interii.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »