19.03.2026 9:23
44 wyświetleń
0 komentarzy
Specjalna kara dla Igi Świątek oraz Aryny Sabalenki - takie żądania stawiał przy okazji turnieju WTA 1000 w Dubaju jego dyrektor Salah Tahlak. I gdy wydawało się, że sprawa odeszła już w zapomnienie, teraz w Miami w tej kwestii znów jest gorąco. Wszystko przez Białorusinkę, która przerwała milczenie, odpowiadając włodarzowi. A to nie koniec, bo w tym temacie zainterweniowała jeszcze jedna tenisistka z czołówki rankingu WTA, idąc w sukurs jego liderce oraz reprezentantce Polski.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »