05.03.2026 14:05
46 wyświetleń
0 komentarzy
W przestrzeni publicznej co chwilę pojawiają się wpisy i komentarze, które sugerują, że rządowa aplikacja mObywatel śledzi Polaków. Niektórzy wręcz porównują ją do niesławnego Pegasusa. Ile w tym prawdy?Niemal pod każdym naszym tekstem o mObywatelu pojawiają się komentarze w tym samym stylu. Wiele osób jak mantrę powtarza, że rządowa aplikacja szpieguje obywateli. Skąd to się wzięło i ile w tym prawdy? Już tłumaczę.Skąd ta panika?Cała panika wzięła się między innymi z jednego wpisu na platformie X (dawniej Twitter). Jego autorem jest Dawid Adamczyk, który sam określa się mianem prawnika, politologa i liberała. To właśnie on opublikował listę uprawnień, do której dostęp ma aplikacja mObywatel. Problem w tym, że o ile na prawie i polityce Pan Adamczyk może się zna, to już niekoniecznie na nowych technologiach.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »