06.03.2026 15:53
47 wyświetleń
0 komentarzy

Mieszkańcy Krakowa delikatnie mówiąc, nie pałają entuzjazmem do Strefy Czystego Transportu (SCT). Wskazują na to zarówno niszczone znaki, jak i zbieranie podpisów za referendum o odwołanie prezydenta miasta. Tymczasem ruszyły konsultacje społeczne w Katowicach. Zacznijmy od tego, że Katowice nie mają wyboru. Zbyt wysoki stopień zanieczyszczeń wymusza na mieście utworzenie SCT. W przeciwnym wypadku miasto może utracić dostęp do części środków z KPO. Mowa tu o kwocie 2 mld PLN, których wypłacenie jest uzależnione od wprowadzenia strefy. Przyznaje to wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula:
Niewywiązanie się z tego zobowiązania będzie skutkowało dla kraju wstrzymaniem części środków z Krajowego Planu Odbudowy na poziomie ok. 2 mld zł. Nie może być tak, że z jednej strony Katowice są beneficjentem środków unijnych, które pomagają w rewitalizacji miasta, a z drugiej strony jako samorząd będziemy lekceważyć pewne zasady europejskie
Katowice uczą się na błędach Krakowa
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »