07.03.2026 22:15
46 wyświetleń
0 komentarzy

Muszę się do czegoś przyznać — jestem "światłolubem". Zimą muszę się doświetlać lampami fotograficznymi, a salon to niekończąca się lista źródeł oświetlenia. Teraz dołączyła do nich smart-lampa sufitowa Philips Hue Datura.Dlaczego Philips Hue?Platforma Philips Hue to miłość od pierwszego włączenia. W końcu w pełni regulowane światło zarówno pod względem temperatury, jak i samych kolorów (CRI ponad 80), które nie migocze i nie męczy wzroku. Kto raz próbował robić zdjęcia czy kręcić wideo z użyciem niskiej jakości oświetlenia LED, ten więcej tego błędu już nie popełni. Porządne oświetlenie to jednak nie tylko wyzwanie dla filmowców, to przede wszystkim gwarant naszego komfortu, w tym psychicznego, szczególnie podczas dłużących się zimowych wieczorów. O ile w małych, rzadko używanych pomieszczeniach nawet najbardziej licha żarówka robi robotę, to już w salonie czy miejscu pracy lepiej zainwestować w coś, co nie będzie po chwili wywoływać u nas bólu głowy. Testowane w niniejszym artykule urządzenie jest jednym z droższych w ofercie producenta, ale gorąco polecam też tanie zestawy Philips Hue Essentials z mostkiem i trzema żarówkami — to doskonały początek przygody.Dawno już odkleiłem wszystkie taśmy Xiaomi, pozbyłem się lepszych, ale wciąż nieidealnych źródeł światła TP-Linka i w kolejnych kwartałach w mieszkaniu zaczęły pojawiać się coraz to nowsze rozwiązania Philips Hue. Najbardziej spokoju nie dawał mi źle podłączony żyrandol, którego design śmiało można było nazwać już „retro”. No a wisiało to metalowe arcydzieło tuż nad stołem, na którym robię zdjęcia, odbijając się w ekranach telefonów i innych urządzeń.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »