29.03.2026 12:18
27 wyświetleń
0 komentarzy

Jeszcze nie przywykliśmy do tej nowości, jaką jest 5G, jeszcze nie wszyscy mają zasięg, a na horyzoncie rysuje się coraz wyraźniejszy kształt kolejnej, szóstej generacji sieci mobilnych. Czysta fantastyka, mrzonki, abstrakcja…? Pozornie tak, ale od 6G nie ma ucieczki. Od startu sieci w tym standardzie dzielą nas zaledwie 4 lata...Pamiętacie, kiedy na poważnie zaczęło się w Polsce mówić o 5G? Wydaje się, że to było „wczoraj”, a wdrażana u nas sieć piątej generacji wciąż jest w powijakach. Cóż, rozbudowa faktycznie nie idzie do przodu tak, jak byśmy chcieli, ale nie zmienia to faktu, że operatorzy szykowali się do 5G jeszcze w poprzedniej dekadzie, a ruszyli z nową siecią w 2020 roku – wtedy jeszcze w okrojonej wersji DSS w paśmie 2100 MHz. Sześć lat temu. Ani się obejrzeliśmy, a to już staje się historią. Tymczasem za mniej niż tyle czasu powitamy nową generację – 6G. Brzmi trochę abstrakcyjnie, jak science fiction, ale telekomy na całym świecie już odliczają czas. Szósta generacja ma wystartować w okolicach 2030 roku. Czyli „jutro” – to zleci równie szybko, jak czas od startu 5G. To nieunikniony proces – gdy spojrzymy na dotychczasowy rozwój sieci mobilnych, każda dekada przynosi nową generację. A więc – 2030!
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »