04.04.2026 14:29
34 wyświetleń
0 komentarzy

Tysiące automatów do gier hazardowych mogą niebawem zmienić właściciela. Decyzję w tej sprawie wyda Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Jeśli temat będzie się przeciągał, podatników czekają dodatkowe koszty. A te już przyprawiają o ból głowy.To jedna z tych historii, w które początkowo trudno uwierzyć, a potem okazuje się, że jest jeszcze dziwniej. Składają się na nią m.in. zarzuty o udział w zorganizowanej przestępczej, gigantyczna liczba tomów akt, sędzia, który narzeka (słusznie) na brak digitalizacji i tysiące automatów do gier hazardowych. Maszyny od lat są przechowywane na koszt państwa. Pochłania to miliony złotych. I trudno stwierdzić, kiedy się skończy.Akta, które trzeba przewozić ciężarówkąNa początku roku głośno zrobiło się o przypadku sędziego rozstrzygającego sprawę karną, w której zarzuty postawiono 22 osobom. Zdaniem prokuratury zajmowały się one m.in. nielegalnym hazardem i praniem brudnych pieniędzy. Historia wielowątkowa i zawarta na około… 320 tys. kart akt. Tomów naliczono niemal 1,6 tys. Do ich przechowywania służy osobne pomieszczenie w sądzie, a materiał jest przewożony ciężarówką.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »