06.03.2026 12:49
27 wyświetleń
0 komentarzy
Kolejki na kilka godzin, brak numerków i szczątkowe informacje. Tak turyści, którzy utknęli w Azji Południowo-Wschodniej, opisują, co dzieje się w lokalnych biurach linii lotniczych po anulowaniu lotów przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar. Przebywający w Bangkoku od kilku miesięcy Adam Widomski relacjonuje dla Wirtualnej Polski, że każdego dnia przez social media kontaktują się z nim dziesiątki turystów, którzy pytają, co robić.
Zobacz cały artykuł w serwisie turystyka.wp.pl »