05.03.2026 7:42
27 wyświetleń
0 komentarzy
Kiedy sam, np. na jakichś szkoleniach, opisuję ludziom spoza branży ubezpieczenia, przy problemie wartości zawsze proszę ich, by wycenili krzesło, na którym siedzą. Z reguły wychodzi z tego całkiem przyjemna dyskusja "automagicznie" tłumacząca, czym jest wartość nowa / odtworzeniowa, a czym rzeczywista. Oraz jakie jedna i druga mają zalety i wady z punktu widzenia ubezpieczającego, ubezpieczyciela oraz brokera / agenta. Potem jeszcze chwilę dyskutujemy o wartości "rynkowej" przy ubezpieczeniu aut.
Jak już to wszystko ustalimy, pytam uczestników, ile kosztuje telewizor w ich domu. I tu dopiero zaczyna się jazda. Od coraz częstszego braku telewizora oczywiście...
Zobacz cały artykuł w serwisie DziennikUbezpieczeniowy.pl »