07.03.2026 16:52
30 wyświetleń
0 komentarzy
Konwencje partyjne budzą emocje, które warto jednak trochę studzić. O tym, kto ostatecznie zostaje premierem, decyduje zazwyczaj parlamentarna arytmetyka, a nie wiecowa retoryka. To, czy Przemysław Czarnek rzeczywiście zasiądzie w fotelu szefa rządu, jest w tej chwili kwestią drugorzędną. Kluczowa jest jego obecna rola: ma stać się politycznym piorunochronem, skupiając na sobie wszystkie emocje – od entuzjazmu twardego elektoratu po furię przeciwników w partii - pisze dla Wirtualnej Polski dr hab. Barbara Brodzińska-Mirowska.
Zobacz cały artykuł w serwisie wiadomosci.wp.pl »