30.09.2026 18:10
22 wyświetleń
0 komentarzy
Zakończył się pierwszy dzień głównych zmagań podczas turnieju WTA 1000 w Pekinie. Ostatni pojedynek został rozstrzygnięty dopiero o 23:42 czasu lokalnego. Miał on istotne znaczenie z perspektywy Aryny Sabalenki. Białorusinka, znajdująca się w tej sekcji drabinki, do której należą także Maja Chwalińska i Magdalena Fręch, poznała swoją pierwszą rywalkę w chińskim tysięczniku. Tenisistka z Mińska czekała zatem na wyłonienie przeciwniczki do późnych godzin. Triumfatorkę poznaliśmy po 137 minutach walki.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »