15.10.2026 8:50
19 wyświetleń
0 komentarzy
- No, troszeczkę w czajnik dałem (śmiech). Jesteśmy ludźmi, ale jednocześnie profesjonalistami. Wiemy, kiedy możemy sobie pozwolić na takie świętowanie, a tym razem okazja była naprawdę wyjątkowa. Sam spałem chyba z pół godziny, dlatego podróż powrotna była dość ciężka. Później jednak trzeba było się, mówiąc kolokwialnie, ogarnąć - mówi w pierwszej części rozmowy z Interią Kamil Semeniuk, "maszyna" Nikoli Grbicia, jeden z bohaterów zespołu, który obronił tytuł mistrzów Europy.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »