17.10.2026 17:45
25 wyświetleń
0 komentarzy
- Uważam, że Maja wygra, że domknie ten turniej - mówi nam Paweł Kałuża, pierwszy trener Mai Chwalińskiej po jej wygranej w Wuhanie z Igą Świątek (7:5, 6:1). - Trzymałem kciuki za dobry mecz i taki on był. A wygranej Mai absolutnie nie umniejsza to, że Iga doznała kontuzji. Iga jest świadomą zawodniczką i jakby ten uraz zagrażał jej zdrowiu, to by skreczowała. Zresztą Iga weszła w mecz perfekcyjnie, ale Maja podjęła rękawicę i pierwszy raz w karierze pokonała zawodniczkę z TOP10, na dokładkę byłą liderkę światowego rankingu.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »