31.10.2026 8:05
22 wyświetleń
0 komentarzy
Kamilla Rachimowa przegrała w kwalifikacjach do turnieju WTA 500 w Tokio, ale została później włączona do drabinki głównej jako "szczęśliwa przegrana". Szansę wykorzystała, bo wygrała dwa mecze i znalazła się dwa kroki od sprawienia gigantycznej niespodzianki, czyli wygrania zmagań w stolicy Japonii. Rozstrzygnięcie z udziałem reprezentantki Uzbekistanu zapadło w sobotni poranek czasu polskiego, gdy zmierzyła się z Leylah Fernandez. Górą była finalistka z Ningbo (7:5, 6:3), która po skreśleniu Jeleny Rybakiny z listy startowej miała więcej czasu na odpoczynek. Oto szczegóły.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »