10.04.2026 13:04
27 wyświetleń
0 komentarzy
Zupełnie nie rozumiem wymuszonych przepisów dla hulajnóg i rowerów elektrycznych. Policja sypie mandatami nie za szybką jazdę, tylko za sam fakt, ile pojazd ma maksymalnie na liczniku. To patologia.Ukarzemy cię za możliwość, nawet jeśli jeździsz przepisowoPrawie 100 mandatów posypało się w Gdańsku, gdy policja ruszyła z pomiarami rowerów elektrycznych i hulajnóg. Nie chodzi tutaj bynajmniej o udowodnione złamanie przepisów drogowych czy pomiar faktycznej prędkości poruszania się pojazdu.Zamiast tego od listopada policja testuje sobie małą skrzyneczkę, tzw. hamownię, na której stawia się koło roweru czy hulajnogi. Naciskamy do maksimum gaz i tym sposobem sprawdzana jest maksymalna prędkość oraz moc silnika. Moc silnika ma być według przepisów nie większa niż 250 W, a prędkość wspomagania jazdy do 25 km/h dla rowerów elektrycznych oraz do 600 W i do 20 km/h dla hulajnóg elektrycznych.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.telepolis.pl »